Szpitale tracą na leczeniu serca. Pacjenci płacą zdrowiem
Kardiologia generuje największe koszty społeczne i zdrowotne, ale paradoksalnie w wielu przypadkach jest deficytowa dla szpitali.
– Źle wycenione procedury sprawiają, że dostęp do nowoczesnego leczenia jest utrudniony, a pacjenci cierpią z powodu opóźnień i ograniczeń
– mówi prof. dr hab. n. med. Piotr Jankowski, kardiolog, kierownik Katedry Gerontokardiologii w Szpitalu Klinicznym im. prof. W. Orłowskiego oraz dyrektor Szkoły Zdrowia Publicznego Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego.
Największe zagrożenie zdrowia Polaków
Choroby układu krążenia to wciąż największe zagrożenie zdrowia Polaków. Odpowiadają za omalże 40 proc. wszystkich zgonów, zarówno wśród kobiet, jak i mężczyzn. Drugą najczęstszą przyczyną są nowotwory – ok. 25 proc.
– Choroby układu krążenia to nie tylko najważniejsza przyczyna zgonów, ale także jedna z głównych przyczyn inwalidztwa, absencji chorobowej i spadku jakości życia. Ich leczenie generuje ogromne koszty bezpośrednie i pośrednie, od hospitalizacji po renty i spadek produktywności. To właśnie one przynoszą gospodarce największe straty
– podkreśla prof. Piotr Jankowski.
Koordynowana opieka – sukces, ale nie dla wszystkich
Zdaniem eksperta kardiologia wciąż nie jest dostatecznie doceniana w systemie. Zmiany ostatnich lat – jak rozwój koordynowanej opieki w POZ, uruchomienie Krajowej Sieci Kardiologicznej czy program koordynowanej opieki po zawale serca – to duże sukcesy.
- Koordynowana opieka po zawale serca to największy sukces polskiej kardiologii ostatnich dekad. Poprawia rokowanie, obniża koszty i zwiększa satysfakcję pacjentów. Takiego systemu zazdroszczą nam inne kraje
– mówi prof. Jankowski.
Niestety, dostęp do tego typu opieki nadal nie jest powszechny, a profilaktyka wciąż bywa zaniedbywana.
Procedury niedoszacowane, szpitale na minusie
Największym problemem, jak zaznacza ekspert, pozostaje wycena procedur.
– W wielu przypadkach świadczenia kardiologiczne w poradniach i szpitalach są niedoszacowane. To sprawia, że ich realizacja przynosi szpitalom straty. W efekcie część placówek ogranicza te procedury, a pacjenci mają utrudniony dostęp do leczenia
– tłumaczy prof. Jankowski. Jak dodaje, szczególnie dotyczy to osób starszych i obciążonych wieloma chorobami współistniejącymi, u których terapia wymaga większych nakładów i jest droższa.
Prof. Jankowskiego cieszą prowadzone prace nad poprawą finansowania szpitalnego leczenia w obszarze chorób wewnętrznych i geriatrii. Przez wiele lat te dziedziny były traktowane nieco po macoszemu – wskazuje ekspert.
- Trzeba jednak pamiętać, że przez lata podobnie traktowana była kardiologia niezabiegowa. Większość pacjentów z chorobami serca i naczyń wymaga skrupulatnego postępowania zachowawczego. Dysponujemy ewidencją naukową potwierdzająca, że wyniki leczenia takich pacjentów w oddziałach kardiologii są lepsze niż w oddziałach chorób wewnętrznych. Dlatego należy podnieść wycenę także niezabiegowych procedur kardiologicznych. To w interesie pacjentów, ale też w interesie całego systemu ochrony zdrowia w Polsce
– podkreśla prof. P. Jankowski
Potrzebna inwestycja w profilaktykę
Ekspert podkreśla, że kluczowe jest przesunięcie akcentu na zdrowie publiczne.
– Jeśli chcemy zmniejszyć obciążenie chorobami serca, musimy skuteczniej wykrywać i leczyć nadciśnienie, hipercholesterolemię, cukrzycę, otyłość i uzależnienie od tytoniu. To właśnie profilaktyka da największe efekty w perspektywie 10–20 lat
– mówi profesor.
Dlatego decyzje w ochronie zdrowia powinny być podejmowane w perspektywie długofalowej, a nie jedynie jednej kadencji.
– Mąż stanu – żona stanu – powinni myśleć w perspektywie co najmniej dwudziestu lat
– podsumowuje prof. Piotr Jankowski.